Napisalem se licencjata, potem se go obronilem a tera siedze se na Cyperze. Moj pobyt tutej charakteryzuje sie tym, ze jest goraco a w komputrze nie ma polskich znalkow, wiec bezczelnie pozwalam se na olewanie powszechnie przyjetych zasad gramatyki naszej polskiej.
Na wyspie Afrodyty jest przyjemnie. Widzialem krabiki, krewetke, slimoki z morza, mnostwo kotow i jaszczurek, jeza (taki sam jak w ojczyznie) i dlugiego, czarnego weza co robi: ssssssssssss
Na t ym konczy sie dzika zwierzyna

4 comments
1. Kabe, Jul 4, 2008 10:38:57 AM #
A żubry są tam?
2. walus, Jul 4, 2008 12:09:29 PM #
Ja sie wypowiem. Tez jestem na tej upalnej wyspie i moj pobyt charakteryzuje sie dokladnie tym samym. żubrow tu niestety nie ma :( .M orskie slimoki maja takie skrzydla , ze przypominaja male plaszczki, a ponadto nie maja muszli. Koty sa tylko dachowe, ale brzydkie wychudle.. jednym slowem-oblesne! Teskno nam do wlochatych zubrow, tlustych milusich kociaczkow , krowek, a najbardziej do chlodku , ktory w naszej ojczyznie jest...
I tyle.
I pozdrawiam.
3. Kabe, Jul 4, 2008 2:54:39 PM #
Jak to nie ma żubrów? To lipa... Eee, jakiś badziewiasty ten Cypr.
4. Kurkow, Jul 6, 2008 1:14:17 PM #
Tam nawet psa ciężko spotkać.